Bitwa nad Bzurą

Bitwa nad Bzurą jest uznawana za największe starcie obronne w trakcie Kampanii Wrześniowej. To właśnie w dniach 9-18 wrzesień polska armia zaciekle walczyła z lepiej wyposażoną i liczniejszą armią niemiecką. Po stronie polskiej walczyły dwie armie: Poznań i Pomorze, po stronie niemieckiej armie 8 i 10 grupy „Sud”.

Dwa pierwsze etapy tej bitwy, w kresie 9-16 września dotyczyły przede wszystkim działań odnoszących się nie tylko do obronnych ale również polska armia dokonywała akcji zaczepnych. Ostatni etap to typowa walka obronna.

Armia Polska została zaatakowana praktycznie z wszystkich stron. Celem Niemców było błyskawicznie rozbicie polskich oddziałów armii, zamknięcie im dróg ucieczki i równoczesny pochód na stolicę Polski czyli Warszawę. Jednak Niemcy nie spodziewali się takiego oporu ze strony Polaków, którzy w sytuacji gdy byli jeszcze w stanie, oprócz działań obronnych wykonywali liczne szarże na pozycje niemieckie, zakończone licznymi sukcesami. Bitwa nad Bzurą była niezwykle krwawa, wiele polskich oddziałów zostało rozbitych, nieliczni którzy mieli możliwość wycofywali się do Warszawy celem obrony polskiej stolicy.

9 września 1939 rozpoczęła się wielka bitwa wojsk polskich z niemieckimi, wtedy jeszcze nie wiedziano, że całość zostanie zapamiętana jako Bitwa nad Bzurą i będzie nazwana jedną z największych bitw obronnych II wojny światowej z udziałem polskiej armii. W związku z ofensywą niemiecką, Polacy oprócz działań obronnych postanowili kompletnie zaskoczyć agresora poprzez przygotowanie szarży, poprzez ataki defensywne. To dzięki temu udało się na kilka dni wstrzymać pochód niemieckich żołnierzy na Warszawę, wstrzymać założenia niemieckiego sztabu generalnego odnośnie realizacji wojny błyskawicznej. Akcje zaczepne były doskonałym pomysłem, pozwoliły zadać licznych szkód armii niemieckiej, polska armia zdobył w trakcie ataków choćby Ozorków czy też Łęczyce. Okazało się, że armia niemiecka nie będzie w stanie realizować swoich planów ofensywnych względem Polski. W wyniku tych działań niemieccy generałowie postanowili wezwać posiłki i tak naprawdę dopiero ta decyzja, rzucenie znacznie większych ilości wojsk na walecznych Polaków zdecydowało, że żołnierze Wojska Polskiego musieli szukać odwrotu, skierować się do Warszawy.

Czy warto było atakować niemieckie oddziały w trakcie kampanii wrześniowej? Czy działania polskich władz wojskowych odnośnie atakach na pozycje niemieckie cokolwiek dała pozytywnego? Z perspektywy czasu niezwykle łatwo jest przedstawiać tezy i argumenty za lub przeciw, oceniać choćby to co wydarzyło się nad Bzurą czyli Bitwa nad Bzurą. Czy pierwsze dwa etapy bitwy, gdzie Polacy oprócz działań obronnych stosowano również akcje zaczepne miały sens?

Zasadniczo należy mieć na uwadze, że akcje zaczepne przygotowane przez Polaków zaskoczyły Niemców, którzy zamiast zwycięskiego pochodu na Warszawę, na zdobycie polskich ziemi, musimy się zatrzymać, były zmuszone skorzystać ze znacznych posiłków. Dowodzący polskimi oddziałami liczyli również na to, że dadzą znaczny czas na przygotowanie się Warszawy do obrony, a także przetrzymując Niemców, nie pozwalając im na to by przesuwali się na wschód, doczekają pomocy Francji i Wielkiej Brytanii. Oczywiście te wizje nie znalazły poparcia w rzeczywistości, okazało się, że pomoc nie nadchodziła, a i 17 września atak radziecki obniżył znacznie morale polskich żołnierzy